157.

Wszystkie żony flisaków na Prośnie
Cipy mają tak jakoś ukośnie.
A ich chłopy, o dziwo,
Mimo że dupczą krzywo,
Wyglądają całkiem radośnie.

156.

Pedikiurzysta z Sanoka
Doskonali swój fach na zwłokach.
A że chujowo tnie,
Te dręczą go we śnie,
Więc boi się zmrużyć oka.

154.

Przedstawiciel handlowy z Nieporętu
Do ryb kupna  nakłaniał klientów.
Działał w najlepszej wierze,
Ale próbki co miał w neseserze
Podważały świeżość asortymentu.

152.

Saper pedant z okolic  Taorminy
Z niemożebnym pietyzmem stroił miny
Raz wystroił pobieżnie
Dziś żałuje bezbrzeżnie
Bo pierdykła bez wyraźnej przyczyny

150.

Raz marynarz w rejkiawickim porcie
Dłubiąc w dupie zrobił dziurę w aorcie
Do teraz sztab speców wnika,
Skąd ta niebywała technika,
Macerując aortę w retorcie.

149.

Jeden koleś, rzecz w Elbląskim się dzieje,
Kuśką chciał przekopywać mierzeję.
Liczył, że strumieniem uryny
Przy okazji wypłucze bursztyny,
Ale to chyba płonne nadzieje.